JESIENNY SPACER KLASY 3C

28.10.2015, 18:53, redakcja

Lato poszło, przeminęło ....

Wrzesień z wiatrem liście niesie ...

Czas się wybrać na wycieczkę!

Przewodnikiem będą liście.

Małgorzata Strzałkowska


***

Pewnego jesiennego i słonecznego dnia Joasia postanowiła wybrać się do parku. Nałożyła więc czapkę, szalik, buty, kurtkę i wybiegła.

  Gdy była już w parku usiadła na ławce, gdy nagle na głowę spadł jej kasztan. Joasia zdjęła go z głowy i włożyła do kieszeni. Gdy wracała do domu zobaczyła stertę liści, która się poruszyła. Dziewczynka bardzo się zdziwiła, gdy spod liści wyszedł jeż. Joasia się zaśmiała. Okazało się, że jeż dziwnie się porusza. Dziewczynka wzięła go na ręce i zaniosła do weterynarza. Lekarz opatrzył ranną łapkę jeża. Asia odniosła go do parku, a on potuptał w swoją stronę.

  Po powrocie do domu Joasia opowiedziała swoją przygodę rodzinie. Mama przytuliła córkę i powiedziała, że jest z niej bardzo dumna.

Lena Kwasiborska

***

Pewnego dnia razem z rodzicami pojechaliśmy do lasu na grzyby. Zabraliśmy ze sobą koszyki, kalosze i płaszcze przeciwdeszczowe. Mama przygotowała pyszne kanapki i ciepłą herbatę w termosie. Na miejscu umówiliśmy się, że tata pójdzie w lewą stronę, a ja z mamą w prawą i za godzinę spotkamy się przy samochodzie. Auto zostawiliśmy w środku lasu. Kiedy nasze koszyki były już pełne, postanowiłyśmy wrócić do samochodu. Niestety, nie mogłyśmy go znaleźć. Zaczęłyśmy wołać tatę, ale po tacie ani śladu. Okropnie się wystraszyłyśmy, że nie trafimy do domu. Nagle usłyszałyśmy wołanie, okazało się, że tata też nas szuka. Bardzo się ucieszyłyśmy. Koszyk taty też był już pełen. Mogliśmy razem wrócićdo samochodu. Po krótkim posiłku pojechaliśmy do domu.

Po powrocie mama ugotowała pyszną zupę z grzybów. Obiecaliśmy sobie, że następnym razem nie będziemy się rozdzielać w lesie.

Karolina Zając

 

***

 Pewnego dnia dziewczynka o imieniu Róża postanowiła wyjść na dwór. Poszła do parku koło domu pozbierać liście i kasztany. Zebrała już 10 liści klonu i 5 kasztanów, gdy nagle zobaczyła wiewiórkę szukającą żołędzi. Róża pobiegła za nią, ale, niestety, zgubiła ją. Już miała wracać do domu, ale coś ją zatrzymało. Usłyszała kaczki, które leciały w stronę jeziora. Postanowiła narysować je, gdy wróci do domu, i zrobić kasztanowe ludziki. W oddali zobaczyła wiewiórkę, która wchodziła na drzewo. Pobiegła za nią, ale ta ukryła się w dziupli.

Róża wróciła do domu i opowiedziała o tym, co się wydarzyło. Jesienne wyjście udało się.

Maja Tomkowicz

 

***

Pewnego jesiennego dnia wybrałem się z kolegą na spacer. Była ładna pogoda, więc poszliśmy do parku zbierać kasztany. Tam było dużo kolorowych liści, ale my pobiegliśmy od razu pod kasztanowiec. Nagle usłyszałem skamlanie. Zacząłem się rozglądać i zauważyłem, że rusza się ogromna sterta liści. Podbiegłem do niej. Rozgarnąłem liście i zauważyłem szczeniaka. Wziąłem go na ręce i zaniosłem do domu. Nakarmiłem i przykryłem kocykiem. Po kilku dniach piesek był już radosny i bawił się piłką. Rodzice pozwolili, by u nas zamieszkał. Zaprzyjaźniłem się z nim.

Moje jesienne wyjście było bardzo udane.

 

Tomek Borowski